Na dobry początek Wegańskie ciastka bezowe <3

Dziś wielki dzień – pierwszy wpis na to-fu ! Nie ukrywam swojej ekscytacji, gdyż dojrzewałam do tego baaardzo długo, mogę nawet stwierdzić, że jest to to-fu długodojrzewające 😀

Moja miłość do jedzenia jest bardzo głęboka, dlatego nie byłabym w stanie żywić się trawą i nie na tym wegańska rzecz polega, co pewnie uda mi się tutaj udowodnić 😀 Na wstępnie jednak chcę zaznaczyć, że nie jestem żadnym BogiemVegan. VeganBogieeeem (od BogaRapu RapoBoga – Korwina 😀 ) , więc raczej nie zamierzam się tutaj mądrować, a inspirować 🙂

początki weganizmu…

Moje przejście na weganizm było bardzo spontaniczne – właściwie z dnia na dzień pozbyłam się produktów odzwierzęcych. Często pytają mnie z jakich pobudek więc odpowiem : etycznych, ekologicznych, zdrowotnych – full opcja. Co było najfajniejsze na początku? Tutaj zaskoczenie ale reakcja rodziny i znajomych. Rodzina podeszła do sprawy bardzo optymistycznie „dwa tygodnie i Ci przejdzie”, znajomi : „o super, zmiany są extra, na pewno znajdziesz sobie też nowych znajomych !”. Z moją przyjaciółką w swojej kilkuletniej znajomości miałyśmy jedną awanturę i to o jajka (jeść czy nie jeść?) ! Dzisiaj widzę, że w moim otoczeniu coraz więcej osób ogranicza mięso i to jest dla mnie mega kop do tworzenia tej strony !

konkrety proszę Państwa !

Jako że pierwszy wpis to wielka rzecz, dlatego nie mogło się obyć bez czegoś specjalnego ! Na tę okoliczność „ulepiłam” piękne i pyszne wegańskie beziki z kremem kokosowo-limonkowym z chia <3

Podejścia były dwa, z czego jedno zakończone absolutnym fiaskiem ! Bezę robiłam na cukrze trzcinowym i dodawałam sok z cytryny, a temperatura pieczenia wynonisła 130 st (góra-dół) – to nie wyszło :/

Drugie podejście było absolutnie sztosowe i tutaj daje przepis !!!

przepis <3

Produkty :

na bezę:

  • aquafaba (woda z ciecorki – jedna puszka)
  • cukier biały – 200 g (dzisiaj dałabym może nieco mniej)
  • 1 łyżka skrobi ziemniaczanej
  • łyżka octu

na krem:

  • puszka mleczka kokosowego (u mnie ponad 81 %)
  • sok z limonki (wedle uznania)
  • odrobina cukru pudru
  • szczypta soli
  • mniej więcej dwie łyżeczki nasion chia

dodatki:

  • ulubione owoce

Wykonanie :

Beza:

1) do misy miksera wlewamy aquafabe i miksujemy do uzyskania piany;

2) cukier mieszamy ze skrobią ziemniaczaną, a następnie dodajemy po łyżce mieszanki do naszej wody z cieciorki (w odstępach około 2-3 minuty);

3) Kiedy piana jest już dobrze ubita (uzyskujemy efekt praktycznie identyczny do ubitych białek), wlewamy łyżkę octu i kręcimy jeszcze około 30 sekund;

4) Na blachę wyłożoną papierem do pieczenia formujemy ciasteczka (rozmiar dowolny, im większe tym dłuższy czas suszenia);

5) Bezy wstawiamy do piekarnika ustawionego na termoobieg rozgrzany do 130 stopni, natomiast zaraz po włożeniu zmniejszamy temperaturę do 110 stopni (nadal termoobieg). Ja swoje ciastka suszyłam niecałe 2h, następnie dosuszyły się w wyłączonym już piekarniku.

Krem :

Mleczko kokosowe ubijamy ze szczyptą soli, następnie dodajemy sok z limonki, odrobinę cukru pudru i chia – miksujemy. Wstawiamy do lodówki.

Połączenie :

Ciastka smarujemy kremem i ozdabiamy w dowolny sposób ulubionymi dodatkami. Polecam dodać coś kwaśnego dla przełamania smaku, u mnie idealnie sprawdziła się czerwona porzeczka !

Może nie fit ale wegańsko i pysznie ! <3

SMACZNEGO ! 🙂

2 thoughts on “Na dobry początek Wegańskie ciastka bezowe <3”

  1. Miałam przyjemność degustowania tych bezików, muszę tutaj wrzucić największy komplement NIEwegana: smakują pysznie, nawet lepiej niż tradycyjne jajeczkowe!!

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *