Wegańskie pączki na najpiękniejszy dzień w roku 🍩❤

Wegańskie pączki na moje ulubione święto ! 🍩🍩🍩 Podobno w Tłusty Czwartek trzeba zjeść duuuuuużo pączków, żeby się dobrze wiodło ! Święcie w to wierzę ! Nie uznaję tutaj półśrodków takich jak np. fit pączki z piekarnika, czy tam z jakiegoś warzywa ! Pączek musi trącić drożdżami i pływać w oleju – taka pączkowa natura ! Z naturą nie ma co walczyć 😊. No dobrze… teraz ktoś może powiedzieć, co to za pączek bez jajek i smalcu ?! Odpowiadam: ciężko się zorientować, że ten pączek taki nie jest 😎.

W zeszłym roku popełniłam wieelki błąd – zjadłam tylko dwa donaty no i masz Ci los… rok taki jakby średnio udany. Poniekąd czuję się nawet winna sytuacji na świecie. Może jakbym zjadła 20 pączków to byłoby inaczej… 😥 W tym roku nadrobię z nawiązką 😎. Tym bardziej, że w ostatnim czasie udało mi się ograniczyć słodycze do minimum. Ten jeden dzień będę jadła bez najmniejszych wyrzutów sumienia ! Tak w nagrodę. 🤗🤩

Tłuściutkie Pączuszki na Tłuściutki Czwartek 😍🥰

I nie słuchaj tych bzdur, że niby jesteś tym co jesz ! A jeśli jeden dzień będziesz Pączkiem to też świat się nie zawali. 😎😎 A jeszcze takim pięknym…. fiu fiu !

Do wykonania wegańskich pączków potrzebujemy :

  • 2 opakowania suchych drożdży (po 7g)
  • 4-5 łyżek cukru
  • 3 szklanki mąki pszennej
  • 300 ml mleka roślinnego (u mnie owsiane)
  • niepełny kieliszek wódki
  • 130 ml oleju (do ciasta)
  • szczypta soli
  • marmolada różana (możesz dać oczywiście, co Ci się tutaj podoba, ja kocham pączkową klasykę)
  • olej do smażenia (dużo oleju do smażenia)

Wegańskie pączki – wykonanie

  1. Zaczynamy od przygotowania zaczynu. Mieszamy drożdże z cukrem. Do miski przesiewamy szklankę mąki, dodajemy ciepłe (nie gorącego) mleko roślinne i dodajemy drożdże z cukrem. Mieszamy dokładnie całość. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy na około 25-30minut.
  2. Po upływie czasu dodajemy do miski pozostałe składniki (poza marmoladą i olejem przeznaczonym do smażenia) i bardzo dokładnie wyrabiamy. Ciasto musi być bardzo dobrze wyrobione, elastyczne. Formujemy z niego kulkę, odkładamy do miski, przykrywamy ściereczką i odkładamy w ciepłe miejsce – tym razem na około 45-50 minut.
  3. Kiedy ciasto już wyrosło, stolnicę opruszamy mąką i partiami rozwałkowujemy ciasto w prostokąt (ciasto, które aktualnie nie jest w obiegu zostawiamy przykryte w misce).
  4. Nadzienie nakładamy w odstępach i na takiej wysokości, żeby dało się przykryć dokładnie całe nadzienie ciastem (składając je na pół). Tak jak na zdjęciach poniżej.
  5. Kiedy nadzienie jest przykryte, palcami dociskamy ciasto, żeby się zlepiło.
  6. Za pomocą szklanki wycinamy kółka, tak żeby nadzienie było pośrodku.

7. Pączki muszą smażyć się na głębokim tłuszczu. Wlewamy więc tyle oleju do garnka, żeby mogły się zanużyć. Pączki wrzucamy na bardzo dobrze rozgrzany olej i smażymy do uzyskania pięknego, rumianego koloru,. Gotowe pączki kładziemy na ręcznik papierowy, żeby odsączyć je z nadmiaru tłuszczu.

Pączki są gotowe !

Wyszło ich około 17 sztuk. Babcia zawsze mówiła, że nie można jeść gorących, bo brzuszek będzie bolał. A jak się zje ciepłego i popije wodą to ło matko – będzie bardzo źle ! Nie sprawdzałam – bałam się 😱. Na wszelki wypadek też radzę tego nie robić !!!

Ostatnie zdjęcia tych urodziwych Tłuścioszków 😍😍😍

Smacznego życzy

Wasza Małgorzata ! 😘😘😘

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *